Drugi filar – fundusze emerytalne czyli odwrócony Janosik

By | Styczeń 6, 2017

Drugi filar – fundusze emerytalne czyli odwrócony Janosik

Cześć, jestem Bogdan i bardzo lubię literę „B”. Bo na literę „B” jest Bogdan, babcia, bezpieczeństwo, Bankowy Otwarty Fundusz Emerytalny. Bogdan mówi bankowy„…

W 2006 roku pochodzący z Danii nowy dyrektor inwestycyjny w funduszu emerytalnym N po trzech miesiącach pobytu w Polsce daje w trzech słowach najtrafniejszą obserwację systemu emerytalnego (drugiego filara) w Polsce jaką kiedykolwiek słyszałem. Powiedział, ze drugi filar, czyli fundusze emerytalne i to w jaki sposób działają można określić jako REVERSE ROBIN HOOD. Co ja pozwalam sobie na polski przetłumaczyć jako ODWRÓCONY JANOSIK.

Co robił Robin Hood, względnie Janosik, ano zabierał bogatym i dawał biednym. A co robi Reverse Robin Hood vel Odwrócony Janosik, ano zabiera biednym i daje bogatym. Oczywiście bardzo mi się to określenie spodobało, gdyż było zbieżne z moimi obserwacjami. Ja zwykłem powtarzać, ze jest kilka grup beneficjentów reformy emerytalnej w Polsce i na pewno nie są to przyszli emeryci.

Pierwsza grupa – Powszechne Towarzystwa Emerytalne PTE

Pierwsza grupa beneficjentów to oczywiście same fundusze emerytalne, czy mówiąc precyzyjniej Powszechne Towarzystwa Emerytalne PTE, które zarządzały funduszami emerytalnymi i pobierały za to ogromne prowizje. Pragnę przypomnieć, że w pierwszych latach funkcjonowania OFE przeciętna opłata stanowiła aż 10 proc. wartości składki. Równolegle do tych opłat, ustawa gwarantowała otwartym funduszom także opłatę za zarządzanie aktywami, która w skali miesiąca wynosiła 0,05 proc. wysokości aktywów. Dopiero w 2004 roku wprowadzono górny limit opłaty, który wynosił 7 proc. przekazywanej do OFE składki. Później limit ten zmniejszano jeszcze dwukrotnie. W 2009 roku ustalono jego wysokość na poziomie 3,5 proc. składki, a od początku 2014 roku OFE mogą pobierać maksymalnie 1,75 proc. składki emerytalnej jako opłatę. W USA towarzystwa w ogóle nie pobierają opłat od składek, pobierają tylko prowizję za zarządzanie. Jako dodatkowy smaczek podam, że jedno z amerykańskich PTE działających w Polsce przy pisaniu biznes planu zakładało prowizję w wysokości 17 proc!!! Panowało powszechne przekonanie, że Polacy to frajerzy, więc niech płacą. W ten sposób wyprowadzono z systemu emerytalnego ponad 10 mld zł… (źródło:Niewygodne.info.pl)

Druga grupa – multiagencje

Druga grupa beneficjentów to multiagencje, agencje ubezpieczeniowe, które zarabiały krocie na przenoszeniu uczestników między funduszami w tzw. oknach transferowych. Fundusze walczące o klientów płaciły za „duszę” nawet 150 zł. W ten sposób z systemu wyparowywało rocznie nawet kilkaset milionów złotych. Proceder ten miał znamiona patologii, gdyż wyglądało to w ten sposób, że klienci, którzy z funduszu A przeszli do funduszu B, po dwóch latach wracali do funduszu A. Przypomnijmy, że zmiana funduszu była bezpłatną operacją właśnie po upływie 24 miesięcy członkostwa. Agencja organizująca taki transfer, załóżmy 30 tysięcy dusz inkasowała 9 mln zł! Zakaz akwizycji został wprowadzony dopiero w 2012 roku.

Trzecia grupa – instytucje rynku kapitałowego

Trzecia grupa beneficjentów to instytucje rynku kapitałowego: domy maklerskie, banki, firmy doradca finansowego. Ale najbardziej zyskali szemrani inwestorzy wprowadzający tzw. spółki wydmuszki na giełdę. Fundusze emerytalne brały praktycznie wszystko, co wchodziło na rynek. Warto przypomnieć inwestycje w pewną spółkę, która miała wydobywać ropę na dalekich stepach Kazachstanu. Notowania spółki w szczycie wynosiły 842 zł, dziś kurs spółki wynosi 9 złotych. Emeryci zainwestowali swój kapitał porządnie!!! Spółka należała oczywiście do pewnego przedsiębiorcy, o którym powstawały nawet pieśni. „Po cichu, po wielkiemu cichu… ZUS ogłosił przetarg a wygrał go Rychu, po cichu, po cichu” śpiewają z Grzegorzem Turnauem na biesiadach oszukani inwestorzy trzymając się pod ręce.

Czwarta grupa – pracownicy funduszy emerytalnych

Czwarta grupa, która jest już coraz mniej liczna to oczywiście pracownicy (byli, obecni) funduszy emerytalnych. Ponieważ sam należałem do tej klasy robotniczej, napiszę tylko, ze praca tam raczej nie należała do najcięższych, a kasa się zgadzała.

Wyniki funduszy

Jeśli chodzi o wyniki inwestycyjne, to napiszę tylko, że inwestowanie pasywne przyniosłoby wyższą stopę zwrotu. Inwestowanie pasywne rozumiane jako kupno indeksu WIG, jeśli chodzi o akcje i kupno indeksu Citibanku w przypadku obligacji skarbowych dałoby wyższą stopę zwrotu niż wachlowanie portfelem raz w jedną raz w drugą stronę. Reforma była albo źle przygotowana, lub był to zaplanowany skok na kasę Polaków.

Udanych inwestycji!