Giełda a zamach stanu

By | Lipiec 17, 2017

Często piszę właśnie na tym blogu, że śledzenie, oglądanie wiadomości nie ma sensu. A sam dałem się wciągnąć w tę histerię z SN. Staram się nie emocjonować. Przyglądam się raczej temu wszystkiemu z zaciekawieniem, tak jak dziecko patrzy na kopiec mrówek. Podobno mamy zamach stanu, tak przynajmniej opowiadają Grzegorz, piękny Ryszard, Władek, Henryka, Stefan, o pracownikach korporacji nawet nie wspomnę. A co na to lekarze, czyli giełda. Giełda rośnie (WIG na plusie), rentowności skokowo nie wzrosły, złotówka praktycznie bez zmian. Jak żyć? Chyba się przejdę do biblioteki po jakąś lekturę, bo straszne nudy w tej polityce. A właśnie jestem świeżo po przeczytaniu książki „Wybierać kotwicę” (Walenty Milenuszkin). Stała na półce u moich rodziców jakieś 30 lat i w końcu sięgnąłem. Jestem pod dużym wrażeniem. Znowu złapałem ochotę na czytanie. No to do biblioteki.

A może by tak wrzucić pająka do mrowiska…

Miłych wakacji!