Rynek walutowy – Stanisław Wokulski o kupnie CHF

By | Styczeń 22, 2017

W dzisiejszym wpisie kilka słów o rynku walutowym, a głównie o wyborze momentu kupna franka szwajcarskiego w rozmowie z Kazimierą Wąsowską zaprezentuje Stanisław Wokulski. Chodzi o bohatera powieści Bolesława Prusa pod tytułem „Lalka”. Ze skali problemu kredytów hipotecznych wziętych we franku CHF wnioskuję, że dziewczęta i chłopcy nieuważnie przeczytali tę wspaniałą powieść. Może nie uważali na lekcjach języka polskiego, a może skupili się na irytującym wątku nieszczęśliwej miłości Wokulskiego do panny Izabeli Łęckiej, zamiast zwrócić swoją uwagę na szczegółowy i precyzyjny opis epoki, stosunków społecznych, w tym bardzo obszerną relację o pieniądzu i kwestiach ekonomicznych. Podczas rozmowy pięknej wdowy, pani Kazimiery Wąsowskiej ze Stanisławem Wokulskim, nasz bohater udzieli jedynej słusznej rady, jakiej może udzielić rozsądny człowiek. Analitycy i doradcy walutowi przygotujcie notesy i razem posłuchajmy…

Rozmowa

Drogi panie, mam do pana bardzo ważny interes. Chcę niedługo wyjechać za granicę i chcę poradzić się pana: kiedy najlepiej kupić franki, teraz czy przed wyjazdem?..

– Kiedyż pani jedzie?…

– Tak… w listopadzie… w grudniu… – odparła rumieniąc się.

– Lepiej przed samym wyjazdem.

– Tak pan sądzi?

– Przynajmniej tak wszyscy robią.

– Ja właśnie nie chcę robić jak wszyscy! – zawołała pani Wąsowska.

– To niech pani kupi teraz.

– A jeżeli do grudnia franki stanieją?

– To niech pani odłoży kupno do grudnia…”

Wuj Dobra Rada

Stanisław Wokulski ma rację. Nie stara się przewidzieć kursu franka, bo to jest po prostu niemożliwe. Spekulacja na walutach to niebezpieczna zabawa. Ciekawa lektura jest zawsze lepszym wyborem. Można się czegoś nauczyć i przyjemnie spędzić czas.

Udanych inwestycji!